Ciekawostki

Kalendarzowa wtopa

Wydawnictwa bardzo często zajmują się również wydawaniem kalendarzy, którzy na przełomie roku sprzedają się jak świeże bułeczki. Trzeba również wiedzieć, że wraz w wydaniem kalendarza trzeba wykonać wiele zadań, aby dopuścić go do druku. I tu leży zadanie edytora, który ma dopiąć wszystko na ostatni guzik. Tak było w przypadku pani Marceliny, która liczyła na awans, ale musiała obejść się smakiem.

kalendarze

Niedopilnowanie

Jak się okazuje edytor również może się pomylić, jednak jeśli przeoczył jakieś małe elementy, to najprawdopodobniej nikt tego nie zauważy. Problem polega jednak na tym, że w przypadku pani Marceliny nie można było mówić tylko i wyłącznie o małym wypadku. Błędy dotyczyły nazw miesięcy, a na to na pewno ktoś zwróci uwagę. Takie wpadki mogą przynieść wydawnictwu ogromne straty, ponieważ wydrukowane i wydane kalendarze nie będą się dobrze sprzedawać, a więc nie będzie z nich odpowiedniego zysku. Jak się okazało na kalendarzach, które koordynowała pani Marcelina pojawiły się takie nazwy jak: sierpnius zamiast sierpień, wżesień zamiar wrzesień, lipjec zamiast lipiec.

Niedopuszczalne błędy

Ktoś kto pracuje na stanowisku korektora powinien wyłapać takie błędy. Niestety pani Marcelina tego nie zrobiła i musiała przyjąć do wiadomości, że awansu za taką wpadkę nie dostanie. Nic dziwnego, przecież przez jej niedopatrzenie firma, w której pracowała straciła bardzo dużo pieniędzy.
 

Dodaj komentarz